Uwolnij napięcie, odzyskaj spokój!
Nazywam się Monika Słowi. Jestem psychologiem i hipnoterapeutą. Ze mną wyjdziesz z trybu przetrwania i poczujesz lekkość.
Możesz żyć spokojnie, bez ciągłego napięcia i zmartwień
Podejrzewam, że patrzysz na to z niedowierzaniem. Może nawet z irytacją.
Bo przecież próbowałaś już tylu rzeczy.
A lęk i napięcie nadal są w Tobie – codziennie, od rana do nocy
Za Tobą wiele metod „radzenia sobie ze stresem”. Niektóre dawały nadzieję – ale tylko na chwilę. Inne były zbyt męczące, żeby je kontynuować.
Znasz techniki uspokajania umysłu na pamięć. Oddychanie. Medytacja. Myślenie pozytywne. Zaczynasz wierzyć, że to z Tobą jest coś nie tak, skoro nadal się boisz.
W ciągu dnia jesteś silna. Ogarniasz siebie, dzieci, dom, pracę. Ale wieczorem… wszystko pęka. Myśli się nakręcają, ciało boli od napięcia, a Ty czujesz, że nie masz już siły.
Większość stwierdzeń na temat lęku to nieprawda!
Nie trzeba „nauczyć się z nim żyć” ani „pracować nad sobą przez lata”.
Nie jesteś zbyt wrażliwa.
Nie przesadzasz.
Nie wymyślasz sobie problemów.
Nie jesteś zapsuta – po prostu Twój mózg zbyt długo żył w trybie przetrwania. A można go nauczyć spokoju.
To może być szokujące…
Ale to nie lęk jest problemem.
Lęk jest tylko objawem!
To efekt czegoś głębszego:
Zamrożonych emocji
Zamiast czuć – działasz. Zamiast płakać – zaciskasz zęby. A emocje, które nie wyszły, zamieniają się w napięcie i lęk.
Braku kontaktu z ciałem
Nie zauważasz, że brakuje Ci tchu. Że boli kark. Że wszystko w Tobie krzyczy. A ciało, którego się nie słucha, zaczyna mówić głośniej.
Presji "dawania sobie rady"
Silna, dzielna, radząca sobie. Nawet kiedy nie masz już siły. Lęk pojawia się wtedy, kiedy Twoje wnętrze nie nadąża za zewnętrznym wizerunkiem.
Niedokończonych historii z przeszłości
Twoje ciało pamięta wszystko. Nawet jeśli Ty już dawno przeszłaś dalej. Lęk to często echo tego, co kiedyś musiałaś stłumić, żeby przetrwać.
Przeciążonego układu nerwowy
Lęk to nie kwestia charakteru. To kwestia układu nerwowego, który od dawna działa na rezerwach.
Brak kontaktu ze sobą
Nie słyszysz siebie. Nie czujesz, czego naprawdę Ci trzeba. I wtedy lęk przejmuje kontrolę – bo ktoś musi prowadzić, skoro Ty zniknęłaś.
